środa, 16 stycznia 2013

Rozdział 1 "Odmiana"

Harry poprowadził Silver na placyk przy Grimmuald Place 12. Dziewczyna dźwigała dwa kufry i papierową torbę z zakupami.Zielonooki chciał jej pomóc , lecz ona w swym uporze cały czas tłumaczyła "Nie możesz dźwigać , nie jesteś w dobrym stanie" Dziewczyna rozejrzała się po placyku. Silver była ładną , szczupłą dziewczyną o obfitym biuście. Długie do pasa mahoniowe włosy spływały kaskadą loków , a oczy w kolorze lapisu lazuli wyrażały spokój. Była dość niska jak na swój wiek , półtora metra , byl to wrecz śmieszny wzrost. a pierwszy rzut oka wyglądała jak pomniejszona wersja jej matki przed azkabanem. Miała bardzo ciężkie powieki i malinowe usta w kształcie serca. Brzoskwiniowa cera dodawała jej uroku a wydatne kości policzkowe dorosłego wyglądu. Miała na sobie - co dziwne - tylko  czarny stanik i obcisłe czare rurki a także czarne szpilki.Harry spojrzał nań i zaśmiał sie a ta zerknęła nań pytająco.
- Z jednej strony wyglądasz bardzo komicznie z tymi kuframi i zakupami szczególnie iz niemasz na sobie bluzki.
Dziewczyna wywróciła oczami poprawiając włosy napływajace jej rzeką ku oczom
-Lecz patrząc z innej perspektywy widzę w tobie kurę domową i kobietę pokazujacą swoją seksowność w jednym. I szczerze , podoba mi się ta wizja.
Dokończył z nutką zachwytu w głosie. Silver przyjrzała się jeszcze raz dokładnie ulicy a jej wzrok zatrzymał się na styku domów 11 i 13.
-Jak zamierzasz mnie tam wprowadzić skoro nie jesteś strażnikiem tajemnicy? Zmniejszysz i zamkniesz w kufsze?
Zaśmiała się patrząc nań nieufnie.Już raz musiała z nim mieszkać pomniejszona do wielkości pióra kaczego i nie było to wcale miłe przeżycie , lecz niezbędny środek bezpieczeństwa.Czarnowłosy wywrócił oczyma. Powoli podszedł do brunetki i wargami musnął jej usta.
-Kochanie obiecałem Ci juz kiedyś że już nigdy nie uzyjemy tego środka chyba iż nas zmuszą. Widzisz strażnik tajemnicy jest jedyną osobą  , która może zdradzić adres domu jeśli właściciel sie zmieni to mamy do czynienia  z dwoma strażnikami , lecz najlepszą rzeczą ze wszystkich jest to iż budynek ten nie służy już jako kwatera główna Zakonu Feniksa , bo nikt , po śmierci - Tu zajakną się - Łapki , niechce tu zamieszkać.
Chłopak uśmiechnął się , chociarz był to uśmiech przez łzy. Podał jej zwitek pergaminu.
Dom Harrego Jamesa Pottera znajduje się przy Grimmuald Place 12 w Londynie.
         Tekst ten może przeczytać jedyjie Sliver Elena Lestrange , córka Rudolfa i Bellatrix
         Lestrange i  Harry James Potter , syn Lilly i Jamesa Potter.
Gdy niebieskooka przeczytała juz treść notatki , podpaliła ją końcem różdżki.  Powoli przypominała sobie jej treść i nagle pomiędzy domami 11 a 13 pojawił się wielki , czarny stary i kszmarny gmach z numerem 12 , i to tam skierowali swe kroki.Irmina (bo tak nazywali ja przyjaciele) , juz wczesniej , rok temu mieszkala w tym domu tylko wtedy dosłownie została pomniejszona i wniesiona  w kufrze i nawet to uruchomiło zaklęcia zwodzące , ale podejrzewali sowe a nie Harrego. Gdy otworzyli drzwi ich oczom ukazał się długi , obskurny korytarz. Chłopak machnal rózdżką a oba kufry uniosły się w powietrze
- Ja przygotuje łazienkę i sypialnię do jakiego takiego urzytku a ty zrob jakieś kanapki. Jak skończe to zejde ci pomóc
Zielonooki uśmiechnal się do Silver , ta jednak zaprzeczyła ruchem głowy.
Masz zakaz schodzenia do kuchni dopuki cię nie zawołam. Poradze sobie bo tu magia jest niewykrywalna. Ty wypakuj rzeczy i sprawdź czy komórki i internet maja tu zasieg. Dobrze ze jest tu prąd.Ja lece na dół i jeszcze raz , zakaz wchodzenia do kuchni.
Niebieskooka nie czekała na odpowiedź tylko wzięła torbę z zakupami i zeszła do kuchni. Na karzdej powierzchni lerzała pierzyna kurzu , krzesła były poprzewracane , wosk powylewany a wszędzie lerzały stosy pr=ergaminów. Wszystko wyglądało tak jak zostalo zostawione w noc śmierci Syriusza. Zastanawiała sie czy nie zawołac Harrego , w koncu to podobno tu siedzial ostatio jego ojciec chrzesny , ale stwierdzila po krotkiej chwili ze to sprawilo by mu jeszcze wiecej bólu. Wyciągnela z dżinsow rożdżke i machnela nią
-Chloszczyc!
Po chwili wszystko błyszaczalo , krzesla byly poustawiane a pergaminy ladnie pozwijane na stole. Jednak nadal bylo tu pouro. Wyciagnela z szaf miski , patelnie , lyzke a z torby drozdze , mleko , jabulka , cherbate , make. Zamierzala zrobic Variemu (bo tak nazywala Harrego) przyjemnosc i usmarzyc racuchy. Po trzech tygodniach kanapek z piwem lub colą cherbata i racuszki beda rajską ucztą. Podczas gdy ciasto roslo , postanowila powalczyc z zakleciem trwalego przylepca , bo wyczytala gdzies wczesniej , w jednej z książek znalezionych w bibliotece że zaklęcie to przestaje dzialac tylko dla czlonków rodu Blacków znajdujących się na gobelinie. Przy okazji weszla by do Harrego i sprawdzila jak sobie radzi i wzielaby z kufra jakas bluzke bo w tym domu z karzdego kata wialo chlodem. Korytarz wyglądał okropnie. Czarne , obskurne ściany , przegnite panele podłogowe , okropne , stare świeczniki i obrazy a całości dopełniały powieszone głowy skrzatów. Aż ja dreszcz obrzydzeia przeszedł. W drzwiach , które też były przegite , znajdowały się zardzewiałe , stare klamki w krztałcie głów węży. Przez brudne okna wpadało do środka bardzo mało światła. Silver weszła na drugie piętro gdzie znajdowała się główna sypialnia , otworzyła drzwi i zobaczyła Harrego wycierającego kurze szmatka. Zasmiała sie. Miał on adal na sobie to okrwawione ubranie. Spojrzał a nia zdezorientowany. Machneła rózdżka tak jak poprzednio i wszystko samo zaczęło sie sprzatać. Podeszła do chłopaka i musnela swojimi wargami jego.
-A moze deser przed kolacją?
Zielonooki uśmiechnał się. Wszystko juz zdążyło się posprzątać. Podniusł ją i położył na łóżko.
***
Półtorej godziny puźniej ubrana Silver wyszła z pokoju. 
-Ogarnij pokuj i zajmij sie łazienką
Odpowiedziała na wczesniej zadane pytanie i wrocila do kuchni. wyglądała z jeednej strony lepiej bo w jej oczach migotały iskierki zadowolenia , miała ładne rumieńce na twarzy i szeroki uśmiech , z drugiej zaś strony miała rozmazany makijaż , włosy wyglądal fatalnie  a na skórze można było dostrzec delikatne podrapania. Gdy skończyła smarzyć racuchy i zaparzyła cherbatę , wysłała wiadomosć do chłopaka iż kolacja juz gotowa. Gdy Harry zszedł okazało się że niewygląda wcale lepiej od dziewczyny , która właśnie przygotowywała mu leki , układajac je w zgrabna piramidkę. Młodzieniec zaszedł ją od tyłu i zasłoił oczy szepcząc do ucha
-Dziękuję leprzej kolacji sam bym nie wymyslił.
Dziewczyna uśmiechnęla sie i wręczyła mu tabletki.
-Mówisz o racuchach czy tabletkach?
Wyślizgnęla mu sie podając kolacje i powiedziala cichutko
-Chodź bo wystygna Kochaneczku , ależ ty schudłes , trzeba cie dokarmić.
Zielonooki popatrzyl na nia wilkiem i usiadl do stołu. Przez caly posilek rzadne sie nie odezwało napawając się ciepłem i smakiem potraw, ktorych tak dawno nie czuli. Jedząc patrzyli na siebie zauroczeni tym co widza.Przypomniala sie Harremu sytuacja sprzed trzech tygodni , gdy zobaczył Silver jego pierwszą myslą była cheć zabicia jej , a drugą , zapewienie jej operacji plastycznej. Przez te tygodnie nauczył sie znajdować roznice pomiędzy matką a córką. Śmierciożerczyni jest czarowlosa , wysoka o zielonych oczach i ziemistej cerze , za to Irmina ma oczy koloru lapisu lazuli , mahoniowe włosy i brzoskwiniową cere do tego jest bardzo niska. Gdy skończyli jeść podszedł do niej i wwzioł ja ręce poczym zaniosl do sypialni , gdzie usadzil ja na lozku , naprzeciw laptopa i szepnął
- Pytalas o internet i komurki. Maja w tym domu zasięg i to calkiem niezly. , ksieżniczko.
Dziewczyna uśmiechnęła się i wziela pióro , pergamin , tusz i zaczela notować.

  12 sypialni =
  • 12 łóżek
  • 12x2szafki nocne
  • 12 dywanów
  • 12 szaf
  • 7 toaletek
  • 12x3 fotele
  • 12 stolików
  • 12x2 lampki nocne
  • 12 zegarów
  • 12 żyrandoli
  • 12 x ilość okien w sypialni, okien , firanek , zasłon
  • 12x2 par drzwi (wyjątek sypialnia główna)+1
  • 12 podług
  • 12 wierz
  • zapas płyt x 12
 15 łazienek =
  • 15 podłóg
  • 15 x ilosć okien w łazience , okien , zasłon , firanek
  • 3 pary drzwi
  • 15 wanien
  • 15 pryszniców
  • 15 muszli klozetowych
  • 15 umywalek
  • 15 luster
  • 15 pułeczek
  •  15x3 dywaniki
  • 15 żyrandoli
 2 gabinety =
  • 2 biórka
  • 2 podłogi
  • 2x2 krzesła
  • 2 lampy
  • 2x3 fotele
  • 2 stoliki
  • 2 biblioteczki
  • 2 laptopy z podłączeniem do sieci wewnętrznej i internetem
  • 2x2 lampy stojace
  • 2x8 paczek pergaminów
  • 2x3 pudełka piór
  • 2x8 paczek tuszu
  • 2x2 dywany
  • 2 podłogi
  • 2x2 okna , firanki , zasłony
  • 2 drzwi
 2 skrytki =
  • 2 drzwi pancerno-sejfowych
  • 2x towar
  • 2x alarmy
  • 2x oswietlenie
  • 2x podłoga
 12 małych saloników =
  • 12 kanap
  • 12x3 fotele
  • 12x2 okna , firanki , zasłony
  • 12 drzwi
  • 12 podłóg
  • 12 dywanów
  • 12 stolików
  • 12 biblioteczek
  •  12 wierz
  • 12 żyrandoli
  • 12x2 lampy stojące
  • 12xzapas płyt
  • 12 telewizorów
  • 12 dvd
  • 12 plejstejszyn
  • 12x zapas gier
  • 12x zapas filmów
 3 duże salony =
  •  3x3 kanapy
  • 3x5 foteli
  • 3x5 okien , zasłon ,firanek
  • 3 podłogi
  • 3 dywany
  • 3x2 żyrandole
  • 3x2 biblioteczki
  • 3 pary drzwi
  • 3 stoły
  • 3 wierze
  • 3x zapas płyt
korytarze =
  • podłogi
  • 1 para drzwi wejsciowych
  • chodniki na 105 schodków
  • dywan na 55 m długości
  • szafa na kurtki
  • obrazki
  • zdięcia
  • ramki
  • 12 żyrandoli
jadalnia = 
  • stół długi na 16 osób
  • 16 miękkich krzeseł
  • dywan
  • okno , firanka , zasłona
  • drzwi
  • podłoga
  • obrazki
  • 2 zyrandole
 garderoba =
  • wieszaki
  • 2 żyrandole
  • 1 para drzwi
  • wyposarzenie
 schowek =
  • 1 lampa
  • wyposarzenie
  • drzwi
 kuchnia =
  • stoł na 10 osób
  • 10 miękkich krzeseł
  • 1 para drzwi
  • 5 blatów
  • 5 szafek
  • 2 zlewy
  • kuchenka
  • 2 lodówki
  • 2 zyrandole
  • podloga
  • chodniki na 10 schodków
  • wyposarzenie
 + Koszty malowania
Gdy skończyła wbiła to wszystko do komputera a ten wszystko mniejwiecej wycenił i podliczył. Napisała na dole cene: 5 300 200 $. Zaczęla szukać dobrej i szybkiej ekipy remontowej a potem ja takrze wbiła otrzymujac 5 500 200 $ kosztów remontu. Policzyła ile mają z Harrym na kącie i wyszło jej że zostanie im jeszcze 7 000 000 $. Podała mu kartke i powiedziała:
- Starczy nam ze spokojem , mósimy kupiś jeszcze samochód bo w Surrey mamy skrytkę i trzeba tam codzieie jeździć.
Harrz pryecyztał zawartość kartki i zagwizdał
-Fajne marzenia ale więkrzość rzeczy w tym domu potraktowaan jest zaklęciem trwałego przylepca
Silver zaśmiała się poczym pokazała mu głowę skrzata , której się pozbyła idąc tu pierwszy raz
-Mam na to pewien sposób
I opowiedziała mu o tym co przeczytała w księdze. Harry zasmieła się i uścisnał ja
-To od jutra zaczynamy remont

***

Następne dwa tygodnie spędzili a remontowaniu domu. Silver wymyśliła nawet niezawodny sposob a wprowadzanie budowlańców do domu. Odbierali ich spod firmy, usypiali i budzili dopiero w domu. Gdy skończyli dom wyglądal jak z jakiegoś periodyku dla metali. Tylko trzy pomieszczenia byly nienaruszone , pokój i łazienka Syriusza i pokój Hardodzioba. Były to jagby sanktuaria pamieci po ojcu chrzestnym Harrego . Pewnego wieczoru gdy remąt jeszcze trwał rozmowa zeszła na temat bliskiego chłopaka.
-Może gdyby ten dom tak wyglądał za jego życia , ie znienawidził by go tak i nie uciekł tamtej nocy. 
Napąknał zielonooki niepatrząc na nic konkretnego , ale raczej za siebie w pamieci
-Vari , On i  tak by uciekł do ciebie bo byłeś w niebespieczeństwie , a On sie kochał , i nadal kocha.
-Wiem ale może ie nienawidził by tego domu
Upierał się dalej przy swojim
-On bardziej nienaidził bezczynności i samotności. To było jego więzienie , a warto podkreślić że w jednym juz spędził 12 lat za niewinność , poczym zamknięto go tu na kolejny rok , więc czul się podobnie , nieważne jak luksusowa , dla niego zawsze byłoby to wiezienie. 
-Masz rację lecz próbuje sie pocieszyć i podnieść
Sliver poszukała czegoś w laptopie i nagle z głośników popłynęlo "And though your dead and gone believe me.Your memory will carry on,"*
-Może to cię pocieszy
Harremu łza spłynęła po policzku i przytulił Silver 
-Dziękuje że jesteś ze mna
-Nie trzeba , pamietaj będę przy tobie tyle ile bedziesz chciał
To była magiczna chwila przełomu. Po tym wieczorze Harry przestał obwiniać dom za śmierć Łapy. Teraz po dwóch tygodiach staran dom był o wiele ładniejszy. Od zewnątrz skuli czarny tynki i wyczyścili cegły , były tylko plastikowe okna i wstawili ladne drewniane drzwi z czerwono - brazowego drewna. Przy wejściu czuło sie inną atmoswere. Czerwone sciay korytarza ogrzewały a podłoga i schody wyłorzone zostały czarnym marmurem. Na ziemi lerzał czerwony , pyszysty dywan. W kącie stała ładna szafa na płaszcze a zamiast głów skrzatów wszędzie wisiały zdięcia Hermiony , Rona , Syriusza , Rodziców Harrego , Hagrida (i troszke niewygodnie dla czarnowłosego) Dracona, Zabiniego , Pansy i Wiktori Snape lecz nie zabrakło tagze miejsca na zdięcia Harrego i Silver. Honorowe miejsce po portrecie Pani Black było puste , czekało na coś wyjatkowego.  Kuchnia była w piękym odcieniu fioletowego wrzosu , meble w wyblakłym drewnie a podłoga z ciemniejszego. Sypialnia Variego i Irminy była czarna a podłoga z białego marmuru. Meble , pościel , szystko bylo czarne , prócz czerwonych poduszek. Łazienka tez została utrzymana w barwach czerni i bieli. Nareszcie chodząc po domu nie mieli dreszczy strachu. Harremu bardzo podobał sie nowy wystrój. Jako ałto (a proźbę Sil.) kupili czerwonego jagułara z czarną tapicerka. 
Jednego dnia właśnie iebieskooka pojechała by sprawdzić skrzynkę. Wróciła z przerażeniem a twarzy w ręku trzymała czarną koperte , co znaczyło że wiadomość jest od Morta - szefa mafi. Usiedli na łóżku w sypialni i otworzyli koperte lecz to co było w środku przeraziło ich jeszcze bardziej. Czarna kartka - zaczy to że jest to bardzo pilne lub niebezpieczne. Powoli przeczytali treść wiadomości. Może nie było to najbardziej niebespieczne zadanie jakie mogli dostac , ale spotkanie z reszta gangu - bo to było właśie w treści rozkazu - niebyło tez ajbezpieczniejsze. Zastanawiali sie czego moga sie spodziewć. Przychodziły im do głowy rozne mysli. Milcząc zjedli kolacje a jedyymi słowami jakie wypowiedzieli było "Dobranoc". astępnego dnia nie bylo lepiej. Silver godzine spędziła w garderobie a Harry w łazięce. O jedenastej wyjechali. Na Oktawia Street przywitał ich Mort. Miał on może 40/50 lat. Nosił zawsze ciemne okulary więc niewidzieli jego oczu.Miał bardzo niski głos. 
-To że tu jesteście ozacza iz jesteście dobrzy i mam do was zaufanie na tyle byście oficjalnie nalerzeli do naszej ekipy. To co znajduje sie za tymi drzwiami to ścisła tajemnica. Zapraszam.
Weszli do domu i poprowadzeni przez gospodarza weszli do pokoju na kocu korytarza. Kazano im czekać. Pokój był ładny w kolorach piasku i słońca. Takie też i byly meble. W innych okolicznościach pewie zaczeil by go porownywać do ktoregoś ze swojich , lecz sytułacja była zbyt stresujaca. Nagle za ich plecami skrzypneły drzwi i do salonu weszło osiem osób. Harry i Silver przyjrzeli im sie uważne. Wszystkich by się spodziewali tylko nie ich.

* Welcome to the Black Parade - My Chemical Romance
_______________________________________________________________________________
Dobrze w końcu dodaje
Podziekujcie Ani (Aram)Za straszenie w snach
Kolejny rozdział od 2 tygodni do miesiąca
Komentaż = Wena (przypomina etopiryna)
Przepraszam was bardzo nie wiedzialam ze ktos na to czeka
Czeka was niespodzianka w zakladce "O mnie"
Zakładka muzyka juz aktywa


sobota, 25 sierpnia 2012

PROLOG


   Po raz trzeci tego wieczoru ten sadysta przeciął mu żyły.
-Następnym razem będziesz pamiętał jak się odzywać szczeniaku!
Veron zasyczał mu do ucha z mściwą satysfakcją.  Uwielbiał go krzywdzić , dawało mu to chorą rozkosz. Nie krzywdził tylko Harrego ale i syna i żonę. Był pieprzonym alkoholikiem nieradzącym sobie z emocjami.  Dadley nie był dzieckiem chcianym , wręcz przeciwnie był dzieckiem gwałtów. Od zawsze terroryzował dom , najpierw jako dzieciak gdy ojciec już umarł bil matkę i gwałcił siostrę a teraz jako maż znęcał się fizycznie i psychicznie nad rodziną a nad zon dodatkowo seksualnie. Kiedyś miał wyrzuty sumienia lecz przeszło mu dość szybko. Przyzwyczaił się. A potem zaczęło mu to sprawiać przyjemność. Znów zwrócił swoje paciorkowate oczy na ofiarę. Przyjrzał się narzędziu trzymanym w dłoni. Maczeta. A czemu by nie. Jeden ruch a on zniknie z tego przeklętego świata. Ale przecież wtedy wpadną tu te dziwolągi dla których ma on jakąś wartość. Warknął i tylko delikatnie przeciął mu skórę na szyi.
-Wypierzaj i nie wracaj dopóki nie nauczysz się szacunku.
-Gdyby komuś takiemu jak ty należał się szacunek szmaciarzu – splunął mu pod nogi
Veron  przejechał mu ostrzem po twarzy tym razem zostawiając  głęboka ranne od skroni ż do kącika ust. Było to na tyle głębokie ciecie po którym na pewno zostanie blizna.  Chłopak w obawie przed kolejnymi cieciami szybko złapał niewidzialna rękę Silver i podnosząc  dziewczynę wybiegł z domu.  Pobiegł na plac zbaw gdzie się poznali po czym zdał z niej pelerynę i zaklęcie. Dziewczyna wcale nie wyglądała na zadowoloną z obrotu wypadku. Wzięła głęboki oddech po czym wydarła się na chłopka.
-Czemu nie pozwoliłeś zabić m i tego skurwiela , zasługuje na to.
Harry  wyciągnął z kieszeni paczkę For Wordów bule i wyjął dwa papierosy. Odpalił jednego a drugiego podał dziewczynie. Zaciągnął się i poczuł jak wraz z wdychanym dymem uciekają z niego emocje. Odpowiedział cicho dziewczynie.
-Silver nie możesz go zabić bo wszystkie podejrzenia padną na mnie .A tego nie chcemy. A poza tym mamy gorszy problem , całe nasze jedzenie  , pieniądze i rzeczy zostały w domu a nie możemy tk teraz wrócić.
Szatynka prychnęła. Zdjęła z siebie czarny top i podarła go na paski po czym zaczęła nimi obwiązywać nadgarstki chłopaka. Gdy już skończyła przyjrzała się chłopakowi. Nie mogła nic zrobić z ranami na szyi i twarzy. Odpaliła papierosa i pokręciła głową odpowiadając.
-Dobrze wiesz że to nie problem , włamie się jak zwykle do domu tego wariata i wykradnę to co nasze. Mamy dwa gorsze problemy. Jeden nazywa się mieszkanie bo tam –wskazała w kierunku Privet Drive – nie wrócimy. Następnym razem ten wariat może cię zabić. A drogą rzeczą  problematyczna jest twoje zdrowie bo jeszcze chwila i wykrwawisz mi się tu na śmierć.
Kliknęła ustnikiem papierosa i usidła na chodniku obok chłopaka. Patrzyła na niego z żalem , bólem i miłością. Przeżył tyle przez te wszystkie lata , lecz temu już nie jest w stanie zapobiec , może pomóc mu tylko tu i teraz.
-Irm – szepnął łamiącym się głosem – Dom odziedziczyłem po – tu na chwile zmilkł – Syriusza – łzy poleciały mu po twarzy. Otarł je i spojrzał w jej niebieskie oczy. Tylko przy niej umiał płakać. – W Londynie a jeśli chodzi o to – wskazał na rany – Gdybyśmy mieli kasę to po prostu pojechalibyśmy do szpitala jak zwykle
Dziewczyna parsknęła po czym ze stanika wyjęła plik banknotów
-Dobrze wiesz ze zawsze mm przy sobie kilka tysięcy. A teraz chodź
Wyciągnęła ze spodni komórkę po czym wykręciła numer taksówek i za mówiła jeden na ulice przylegając do tej na której byli bo tu niewolno było wjeżdżać.
-Kocham Cię Silver wiesz ? – szepnął z bólem wstając
-Wiem wariacie wiem – pomogła mu wstać – Ja ciebie też
Rzeczona dwójka zniknęła na rogu Magnolia Breage i Wisteria Craset
_________________________________________________________________

To na tyle jesli chodzi o prolog. Mm nadzieję że wam się podoba. Rozdział 1 "Odmiana" zostanie wstawiony 1.09.2012r.  Drugą sprawą jest zakładka "Kroniki Kryminalne". Bedą tam zamieszczane informacje o bohaterach lecz jeśli chcecie być zaskakiwani to jej nie polecam. Niedługo pojawi się notatka w zakładce "O mnie" a "Muzyka" będzie regularnie uzupełniana. Ostatnią rzeczą jaką  chcę napisać jest to iż czekam na szablon od Rokowej Pumci więc proszę o cierpliwość i wyrozumiałość co do wyglądu bloga. No i na koniec chciałabym powiedzieć iż jestem dysortografem wieć komentarze typu "Jak ty nie umiesz pisać " i tp. mi nie pomogą wole betowanie lub poprawianie błędów. To na tyle. Dobranoc.